wrześniowa rosa

Doceniłam tego ranka trzy rzeczy: rosę, bo ślicznie wyglądała i dzięki niej nie zniszczyłam bardzo licznych pajęczyn w trawie; kalosze, bo gdyby nie one miałabym spodnie mokre po kolana ;) i, niestety zaocznie, spray na komary, bo gdybym go wzięła nie pogryzłyby mnie tak okrutnie. ;)

Ze zdjęć z tej wyprawy na pewno sklecę jeszcze jeden wpis :)

Reklamy

8 myśli w temacie “wrześniowa rosa

  1. Hehe, bez kaloszy i offa ani rusz, pamiętam jak latem chodziłem z samego ranka po łąkach to niestety poważnie odczuwałem brak tych pierwszych a ten drugi nie zawsze skutkował i tak czy siak bywałem nieźle pogryziony :D Zdjęcia naprawdę piękne udało ci się zrobić :)

  2. Piękne ! Masz oko i rękę do robienie zdjęć :-) A co do kaloszy, tego lata i ogólnie ostatnimi czasy chyba byśmy się bez nich nie obyły !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s